Tworzenie filmu to rzecz niezwykła. Tworzą go trzy „piony”: reżyserki, opearatorski i producencki. Do tego scenariusz, sprzęt i można robić film fabularny. Ale z filmem dokumentalnym jest inaczej. Idąc na zdjęcia do dokumentu, każdy z jego twórców musi być przygotowany na jedno- wszystko co zaplanowałeś może się zmienić, trafiając na miejsce kręcenia spotykasz ludzi, o których nic wcześniej nie widziałeś, scenariusz ich nie obejmuje. I wtedy zostaje inwencja twórcza i instynkt.

20160618_141550

Tak tu właśnie jest!

W „Para Bellum” nigdy nie wiemy na kogo trafimy i co kto powie. Często jest tak, że jadąc na zdjęcia znajdujemy nowego bohatera, nową historię i nowe okoliczności. To do nas, do trzech „pionów” należy wtedy bardzo ciężka decyzja. Na co poświęcimy czas nagraniowy i naszą pracę?

Ten dokument jest niemal dziewiczy w naszym kraju, stąd wielka presja na twórcach, którzy wiedzą, że robią coś po raz pierwszy i chcą to zrobić jak najlepiej.

Tematy towarzyszące „Parabellum” są tak rozległe, że często musimy stawać przed decyzjami, co pokażemy widzom, a co nie. Czy nakręcony materiał jest najlepszy? Do tej pory zgromadziliśmy już około 15 TB danych ( tj 15000 GB ), zrealizowaliśmy setki wywiadów, wspólnie z naszymi rozmówcami wystrzelaliśmy co najmniej 10 tysięcy pocisków, przejechaliśmy łącznie około 5 tysięcy kilometrów… A co rusz pojawiają się nowe tematy, które warto zgłębić.

20160604_053329

Ze względu na to wszystko, musimy przełożyć premierę „Parabellum”. Wielkie ilości opowieści, spotkań zmuszają nas do niemal codziennego rewidowania scenariusza i wprowadzania zmian. Robimy to z ciężkim sercem, ale wiemy, że z korzyścią dla filmu.

Mamy nadzieję, że zostaniecie z nami i będziecie obserwować nasze poczynania. Liczymy, że nie opuścicie nas ani dziś, ani przed ekranami.

Premiera filmu przeniesiona jest na wrzesień / październik.